Ja nie wiem. Ciągłe pasmo niekończących się sukcesów….
Jak to się dzieje? To tylko perspektywa, dystans do siebie i ustawianie odpowiednich miar.
Przyłożę za wysoko? Będzie zawsze za mało. Przyłożę za nisko – będzie zawsze niedosyt. Możesz mi zarzucić, że się powtarzam, ale może coś w tym jest – trzeba sobie powtarzać różne rzeczy, albo te same rzeczy w różny sposób – wtedy zaczynasz w to wierzyć, zaczynasz myśleć, że to co robisz jest słuszne, dobre, potrzebne, niezbędne. Możesz tak sobie wytłumaczyć wszystko – cokolwiek byś nie robił….. Każdy chce być dobry, spełniać siebie w dobry sposób, tylko łatwo zatracić wizję i perspektywę. Nie daj się wpędzić w dramatyczny trójkąt . No tak łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale pierwsza rzecz – to trzeba mieć tego świadomość. Mieć świadomość, że jesteś równy z innymi – ani gorszy, ani lepszy. Możesz dużo więcej niż ci się wydaje, inni również mogą więcej, ale wymagać musisz z głową. Od siebie i od innych. Jak cię uwierają buty – to je zmieniasz, kupujesz inną parę, czy coś (no chyba że chcesz ładnie wyglądać, ale wtedy zdejmujesz je pod stołem). W życiu czasem też tak można i trzeba, nie zawsze, ale w wielu przypadkach.
