Właśnie dowiedziałem się, że coś takiego jest – syndrom oszusta. Jest to brak wiary we własne osiągnięcia, umniejszanie sobie, poczucie braku zasług wrażenia, ze jest się oszustem. I właśnie tak myślę, że ja też tak mam. To dziwne uczucie. Tłumaczysz sobie, że się uczysz i pracujesz na to wszystko co masz i starasz się, ale gdzieś w głębi siebie, zdaje ci się, że nie zasługujesz na to wszystko, że te pieniądze ci się nie należą. Trudne do wytłumaczenia, ale podobnie jak i inne przypadłości psychiczne – trzeba to sobie jakoś tłumaczyć, a przede wszystkim być tego świadomym.
Dlatego powtarzam sobie i innym. Pomimo tego, że robisz to co robisz, sięgaj tak daleko jak możesz do innych źródeł wiedzy – psychologii, fizjologii, filozofii, socjologii, lingwistyki. Możesz dowiedzieć się różnych ciekawych, nowych rzeczy o sobie, ludziach świecie. Kto wie, może nawet wymyślisz coś nowego? Coś co ułatwi życie ludziom na całym świecie? Wiem, ze wydaje się to trochę absurdalne i oderwane od rzeczywistości, ale tak to działa. Musisz być otwarty na wszystko – szukać i czerpać nowości, łączyć je z tradycją i szukać nowych ścieżek.
