Musisz nad sobą nieustannie pracować, jeśli chcesz być ciągle w grze. Wiem, że łatwo tak mówić, już się dostało za to Ewie Chodakowskiej, że skrytykowała kobitkę, żeby się wzięła do roboty.
Cóż, wiem co mówię. Jeśli ty sam nad sobą się nie pochylisz, to nie licz na to, że coś ci skądś się weźmie. Czasem tak się może zdarzy, że coś ci skapnie nie wiadomo skąd, ot tak, ale tak naprawdę wszystko zależy od twojego podejścia. Chcesz mieć wygląd, mięśnie, wyniki w bieganiu, pływaniu, znać języki, umieć programować, grać na gitarze, tańczyć, śpiewać i robić inne rzeczy? To weź się za siebie a w szczególności, jeśli chcesz do tego skłonić swoje „bogu ducha winne” dzieci. Dawaj sobą przykład, a wtedy na pewno będzie innym łatwiej znieść te wszystkie twoje wymysły. I nie zasłaniaj się brakiem czasu. Czegoś takiego nie ma. Są tylko priorytety. Nie wszystko musisz mieć teraz i tutaj. Zastanów się tylko czego chcesz. Od siebie. I nie marudź. Weź się do roboty, jak pisze Bartek Popiel, którego artykuły szczerze polecam.
