#288 – woda sodowa

Czasem trafi się taki ktoś, kto ma trochę talentu. Dołoży do tego troszkę pracy i nagle boooom. Staje się pępkiem świata. Przestaje szanować tych, którzy mu pomogli. Zapomina skąd się wywiódł i wydaje mu się, że jest najważniejszy. Wiesz, tak myślę, że trochę to słabe jest. Spotkałem się już z takimi ludźmi, którzy wyszli trochę … Czytaj dalej „#288 – woda sodowa”

Czasem trafi się taki ktoś, kto ma trochę talentu. Dołoży do tego troszkę pracy i nagle boooom. Staje się pępkiem świata. Przestaje szanować tych, którzy mu pomogli. Zapomina skąd się wywiódł i wydaje mu się, że jest najważniejszy. Wiesz, tak myślę, że trochę to słabe jest. Spotkałem się już z takimi ludźmi, którzy wyszli trochę ponad przeciętność i nagle poczuli się jak „niewiadomokto”. Owszem, każdy jest wyjątkowy, każdy ma swoją wartość, każdy ma swoje prawa. Są także obowiązki, zdrowy rozsądek, szacunek i to coś co ciężko mi teraz opisać. Lojalność. Dlatego jeśli nagle stajesz się w czymś dobry, to nie pal za sobą mostów, pamiętaj kto do tego się przyczynił. Uważaj żeby woda sodowa ci nie uderzyła do głowy.

Oczywiście sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą, ale może twój teraźniejszy sukces nie jest jeszcze sukcesem? A może nie jest tylko twoim sukcesem? Nie działaj pochopnie, CZASEM warto poczekać, CZASEM warto zrobić krok w tył, żeby nagle zrobić trzy kroki w przód. Oczywiście to co tu piszę, może w pewnych sytuacjach się nie sprawdzić. Może to ten czas, żeby otworzyć szampana? Żeby świętować Twój sukces. Tylko Twój sukces, na który sam sobie zapracowałeś i nikt nigdy nie dołożył do niego sowich trzech groszy….. Cóż to Ty rządzisz swoim życiem i to ty decydujesz. Ty podejmujesz decyzje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *