Dzisiaj los spłatał mi psikusa….. Usłyszałem znowu proste rzeczy, normalne słowa, które wydają się bardzo oczywiste.
Będąc w teraźniejszości możemy patrzeć normalnie w przeszłość. Wiemy co wiemy. Ale żeby pójść dalej, musimy pójść w nieznane. W przyszłość. Jeśli zdamy się na innych, nie możemy liczyć na to, że nasza przyszłość będzie najlepsza z możliwych. Oczywiście nie mam na myśli tego, ze ktoś chce dla nas źle, czy ktoś chce wyrządzić nam krzywdę. Chodzi o to, że o nas samych najwięcej wiemy sami. O mnie ja, o tobie ty, o kimś innym tylko ta osoba. Tak, może się zdarzyć, że pewnych wad, chorób czy złego postępowania nie chcemy sami zauważyć, ale z drugiej strony, nie oczekujmy, że ktoś będzie chciał lepiej niż my sami. To cienka, niewidzialna i trudno wyczuwalna linia. To co widzisz, to co widzą inni, to jest jedynie ślad w pewnym zakresie odczuwalnych częstotliwości. To co przeżyjesz i czego doświadczysz w życiu, jest jedynie twoje. Nikt (póki co) Ci tego nie zabierze. Dlatego musisz wiedzieć czego tak naprawdę chcesz i musisz podjąć decyzję. DECYZJĘ. Nie puste słowa. „Chciałbym, ale nie chcę, ale rząd mi rzuca kłody pod nogi, a pogoda dzisiaj jest fatalna……”
Popatrz, rozejrzyj się. Jesteśmy tylko ludźmi, aż ludźmi. Nasze dni są policzone. To co zrobimy i przeżyjemy jest niepowtarzalne i mamy wielki dar by tego doświadczyć. Ot taki psikus i wygrana na loterii życia.
