Jak może wiecie albo nie wiecie – biegam trochę. Trochę amatorsko, a nawet nie amatorsko, rekreacyjnie, dla siebie, da satysfakcji, dla przeżyć i paru zdjęć do wrzucenia na „portal społecznościowy”. I tak czasem myślę, czytam różne grupy, pytania, opinie i się zastanawiam, po co nam, ludziom te wszystkie problemy? Ja wiem, że lepiej uczyć się na cudzych błędach, porażkach i spostrzeżeniach, ale pomimo tego, że wszyscy jesteśmy prawie tacy sami, to jesteśmy zupełnie inni. To co dla jednego jest niewyobrażalnym wysiłkiem i walką o przetrwanie, dla kogoś innego jest zabawą, igraszką czy po prostu przebieżką. Dlatego musisz jasno wiedzieć od początku jaki jest Twój cel minimum i jak najszybciej możliwe, oszacować czy jego realizacja jest możliwa i zasadna przy określonym nakładzie środków i późniejszych rehabilitacji i pokryciu kosztów jego uzyskania. Jeśli ten „biznes plan” się nie zamyka – jak najszybciej go zmodyfikuj, albo odejdź od niego, by ponieść jak najmniejsze straty – wszelkie straty. Brnięcie w nieuzasadnione koszty – aby się pokazać, a później za to zbyt wiele zapłacić, nie ma sensu, jest zwykłą głupotą. Wszystko jednak zależy od KONKRETNEJ DEFINICJI CELU i możliwości i budżetu. Bez rozpatrywania tych wymiarów jednocześnie – ocenianie tego nie ma żadnego uzasadnionego sensu. I nie mówię tu o bieganiu. Mówię tu o większości aspektów naszego życia.
#415 – przegrywaj jak najszybciej
Jak może wiecie albo nie wiecie – biegam trochę. Trochę amatorsko, a nawet nie amatorsko, rekreacyjnie, dla siebie, da satysfakcji, dla przeżyć i paru zdjęć do wrzucenia na „portal społecznościowy”. I tak czasem myślę, czytam różne grupy, pytania, opinie i się zastanawiam, po co nam, ludziom te wszystkie problemy? Ja wiem, że lepiej uczyć się … Czytaj dalej „#415 – przegrywaj jak najszybciej”
