Ha ha, stara i dobra metoda. Zgoń na poprzednika, zgoń na nieobecnego.
A jeśli jeszcze się pojawi to przydziel mu zadania, których nikt nie chce zrobić.
Tak, to nie fikcja. To normalna praktyka. W polityce, w życiu. Pytanie – czy to na pewno dobra droga? Zganianie i zrzucanie winy na innych to działanie krótkoterminowe i bez przyszłości. Pytanie czy ty chcesz działać długoterminowo? Czy tylko zależy ci na najbliższej minucie, godzinie czy dniu?
Oczywiście – każda chwila i dzień ma wielkie znaczenie, ale może się zdarzyć, że tych dni jeszcze kilka jest do przeżycia z innymi ludźmi.
