To jest to co wpajamy naszym dzieciom i podopiecznym:
Uważaj bo jak przegrasz to będzie koniec świata….
A to przecież kompletna bzdura. Nie bójmy się przegrywać, bo jak będziemy się bali przegranej, to będziemy się bali walki jako takiej, a idąc dalej tą drogą – będziemy się bali życia.
Pisaliśmy już o tym w trochę innej formie i pod innym kątem. Generalnie – popatrzmy na ludzkość jako taką – tylu przegranych, tyle porażek, tyle błędnych decyzji, a ludzkość nadal trwa, liczba ludności ciągle rośnie. Także niezależnie od tego kto, kiedy wygra czy przegra, część ludzkości pójdzie do przodu. A jeśli dodamy do tego, że nad wszystkim czuwa opatrzność i niewidzialna siła, a do tego robimy wszystko jak należy z należytą starannością i wiarą – to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby myśleć jedynie o wygranej i kolejnych, małych krokach do jej uzyskania.
Przewiduj przeszkody, minimalizuj i omijaj je, i bądź najlepszą wersją siebie wraz ze wsparciem swojego zespołu.
I wszystko pójdzie jak trzeba.
