Dzisiaj słuchałem słów księdza. Na mszy. Że dobro wraca. Że dziękuje mojej cioci za pomoc charytatywną, za uśmiech i wsparcie innych za pogodne usposobienie i życzliwość. Za całe jej życie. To był jej pogrzeb. Zginęła tragicznie, na przejściu dla pieszych, bo ktoś cofał samochód i na nią najechał. Dobro wraca.
Pewnych rzeczy nie sposób objąć przyziemnym człowieczym rozumem.
Ciociu dziękuję za to kim byłaś i za to wszystko czego można się było od ciebie nauczyć.
