Nadszedł ten czas, że jakoś nie miałem weny twórczej. A z każdym dniem było jakoś gorzej tu wrócić. Lenistwo powodowało wyrzuty sumienia, a nadmiar pracy i zajęć potęgował wrażenie, że nie warto podsumowywać swoich myśli, wykręcić z nich każdego dnia choćby kilku zdań podsumowania. Kilka zdań dla siebie – by wrócić, odtworzyć stan własnego umysłu i samopoczucia w danym dniu, tygodniu, miesiącu czy roku. Ale w końcu gwiazdy i planety wróciły do odpowiedniego układu i oto znów dzisiaj jestem. Kolejna jesień, kolejny okres w moim życiu. Czasu coraz mniej, a apetyt na nowe wrażenia i przygody rośnie. Na razie plan jest taki by pisać i przelewać na hmmmm… papier??? kolejne przemyślenia, a później pomalutku, uzupełnię wszystkie luki. Sukcesywnie, bez pośpiechu. Tak by delektować się każdym wciśnięciem klawisza, każdym znakiem słowem i myślą. W końcu jestem egoistą i robię to dla siebie, by zapełnić czymś dziurę w mojej duszy i osobowości. Zatem ta przerwa to nie koniec, to dopiero początek, nowego rozdziału w moim życiu. Pamiętajcie tutaj i teraz tworzy się historia i każdy może coś od siebie dorzucić.
#584 – przerwa w życiorysie
Nadszedł ten czas, że jakoś nie miałem weny twórczej. A z każdym dniem było jakoś gorzej tu wrócić. Lenistwo powodowało wyrzuty sumienia, a nadmiar pracy i zajęć potęgował wrażenie, że nie warto podsumowywać swoich myśli, wykręcić z nich każdego dnia choćby kilku zdań podsumowania. Kilka zdań dla siebie – by wrócić, odtworzyć stan własnego umysłu … Czytaj dalej „#584 – przerwa w życiorysie”
