Czekasz na to co nadejdzie, co będzie za 10 lat, za rok, za miesiąc, za tydzień…. A czas ucieka. Pewnego dnia okaże się, że coś co byłeś zwykle robić to już przeszłość. Że ostatni raz byłeś w pracy, ostatni raz prowadziłeś motocykl, ostatni raz uprawiałeś seks, ostatni raz widziałeś dobrze, ostatni raz mogłeś sam pójść na spacer….. I to będzie nieodwracalne. Zatem jeszcze raz popatrz na siebie, zajrzyj w głąb swojej duszy, zastanów się szybko, krótko i solidnie: co masz teraz jeszcze, czym możesz się cieszyć, co możesz robić lepiej tu i teraz. Odetchnij z ulgą. Coś jeszcze masz, jeszcze nie straciłeś wszystkiego. Zawsze możesz się cieszyć tym co masz teraz i tym co możesz zrobić i zdobyć dla siebie. A tym czego nie możesz zrobić (realnie), cóż, tym nie zawracaj sobie głowy. Ciesz się tym co masz i wykorzystuj to na 120%. Tyle twojego na tym poziomie świadomego i nieświadomego życia. Rób co możesz do ostatniego tchnienia. Życie nie jest łatwe, ani zawsze przyjemne, ale musisz sam w sobie swoją radość pomnażać, podnosić do potęgi 100 i bawić się do samego końca. A co będzie po ostatnim tchnieniu? Tego jeszcze nie wiemy tak na pewno, ale każdy z nas się dowie. Sam.
