Ciągle o tym mówią. Że pierwszy krok zaczyna każdą podróż, że dom się buduje od fundamentów. Że trzeba zacząć od prostszych rzeczy i je rozwijać.
Nie zawsze jest to takie proste. Często zbyt długo odwlekamy fazę działania, pozostając w sferze marzeń. Z różnych powodów. Boimy się porażki, sukcesu, odpowiedzialności, ośmieszenia, straty marzeń itp. itd.
Tylko nie robiąc pierwszego kroku popełniasz błąd i grzech zaniechania. Życie i nauka jest jak płynięcie pod prąd kajakiem. Posuwasz się do przodu kiedy wiosłujesz. Jeśli przestajesz, zaczynasz się szybko cofać.
I dlatego ludzie wymyślili z lenistwa silniki i turbiny.
Popatrz na to z innej strony. A co jeśli zaczniesz swój PIERWSZY KROK dzisiaj? Nie musi to być pięciomilowy krok. Wystarczy jeden mały. A potem drugi i kolejny. Ważne jest konsekwentne utrzymanie tempa i analiza potknięć. Bo one niewątpliwie wystąpią. Użyj wtedy zasady GOLD:
- GOALS – CELE – jakie miałeś cele?
- OUTCOME – WYNIKI – co osiągnąłeś pozytywnego?
- LEARNING – NAUKA – czego się nauczyłeś? TAK czegoś się nauczyłeś!!!
- DIFFERENCES – RÓŻNICE – co można będzie zrobić inaczej? Żeby popełniać inne błędy 🙂
Zapisuj to wszystko! Ucz się na swoich błędach (ale najlepiej na cudzych).
Nie komplikuj. Nie musisz od razu osiągnąć nie wiadomo czego. Musisz nauczyć się doceniać siebie i to co akurat masz dookoła.
Po to jest życie by z niego korzystać tu i teraz.
