Życie, z pewnego punktu widzenia jest jak jazda po bezdrożach. Samochodem albo bardziej motocyklem. Poruszasz się w nieznanym kierunku, drogami różnej klasy, szutrówkami, drogami polnymi, czasem jest błoto czy piach jakiś. Albo na ten przykład napotykasz przeszkodę, którą należy ominąć… czasem także dojedziesz do ściany, płotu czy przepaści i musisz zawrócić do ostatniej krzyżówki.
Czasem masz jakiś zgrubny plan, czasem szczegółowy, a czasem podążasz na spontonie, bo akurat masz taką ochotę.
Musisz jednak mieć wiedzę, intuicję, sprawny sprzęt i paliwo, żeby te przejażdżki, pomimo przeszkód i trudności były przyjemne i sprawiały radość.
Jest też jedna rada takiej jazdy, która się w życiu może przydać. Jeśli przednie koło zaczyna ci myszkować, np. kiedy jedziesz przez piach, musisz stanąć wysoko na nogach by złapać balans, ścisnąć kolanami zbiornik, rozluźnić ręce, wbić drugi bieg i odkręcić gaz żeby odciążyć przednie koło. I jazda. Motocykl będzie wiedział co robić a ty na pełnej petardzie przejedziesz przez trudności. Tak samo w życiu. Zaufaj intuicji daj z siebie wszystko i poczuj wiatr we włosach. A przy tym baw się przednio.
