Kochani drodzy moi mili, pamiętacie fraszkę o zdrowiu, albo inwokację z Pana Tadeusza?
Konkretnie, chodzi o ten kontekst, że zrozumiesz, że coś było ważne, jeśli to straciłeś. Cokolwiek, zdrowie, spokój, ojczyznę, miłość, bogactwo czy życie….
I tak się po analizie tej pięknej poezji okazuje, że doceniamy to co mamy teraz. Cieszymy się z tego co mamy, bojąc się to utracić i cieszymy się tym co jest, trzymając się tego, kiedy już nawet czasem nie warto….
A może trzeba zadziałać trochę inaczej. Nie myśleć o tym co mamy teraz, jako o dobrze najwyższym, ale o czymś co jest poziomem wyjściowym, należy o to dbać bardziej niż Ci się wydaje. Coś takiego jak docenianie, jest bardzo ważne, ale ważniejsze jest prawidłowe i optymalne budowanie czegoś większego, jeszcze bardziej wzniosłego i piękniejszego.
Oczywiście wszystko się zmienia i jest względne, ale nie powinieneś się, w ważnych sprawach zadowalać średnimi wynikami, dla tych kilku, najważniejszych w życiu wartości (wybranych przez siebie na poziomie własnych przekonań), powinieneś dać z siebie o wiele więcej niż trochę, dużo dużo więcej. I zobaczysz szybko, że dzięki satysfakcji i radości, którą sprawisz tą wzniosłą pracą, stworzysz niespożyte zasoby energii, które pozwolą cieszyć Ci się o wiele bardziej niż możesz przypuszczać.
I pamiętaj jeszcze jedną, ważną rzecz, znaną od tysięcy lat. Buduj na skale! Jeśli zaczniesz budować na piachu, ile energii byś nie poświęcił, będzie ryzyko, że nagle wszystko upadnie i rozsypie się w drobny mak…. Zatem spójna i wzajemna skała jest podstawą do osiągnięcia wyższych celów, pięter, dachu i dymu z komina domowego ogniska ….
Bylejakość nie popłaca.
