Historia lubi się powtarzać – to zdanie jest znane i często powtarzane w literaturze jak i w otaczającym nas świecie. Sęk w tym, że w newralgicznych czasach i punktach zwrotnych naszego życia często o tym zapominamy. Grunt to nie dać się zwieść oczywistym znakom i drogowskazom i patrzeć głębiej, czytać między wierszami. W życiu chodzi o to, by o historii pamiętać, znać ją, interpretować na swój, odrębny sposób, korzystać z nauk pozostawionych przez potomnych i kreować rzeczywistość w nowatorski sposób, adekwatny do napotkanych okoliczności. To co było – to minęło i chwała naszym przodkom i poprzednikom za to co usiłowali zrobić i za dobre ich chęci, słowa i czyny…..
Kluczowe w tym wszystkim jest jednak to, by zmieniać i pracować nad sobą, tak, by unikać pułapek wewnętrznych i zewnętrznych i próbować z całych możliwych i danych nam przez naturę sił, tych wytłumaczalnych i tych jeszcze nie zrozumianych przez nas i mocno starać się robić i kreować dobro, pomimo wszystko. Nie sztuką jest rozgrzewać nienawiść i złość, szukać odrębności, bazować na strachu, biedzie i zakłamaniu. Sztuką jest odkrywać harmonię, spokój i wartości tego co zostało nam powierzone przez stale pędzący i rozszerzający się w nicość wszechświat. Myślę o tym każdego dnia i bardzo się cieszę, że jestem gdzie jestem, z tymi z kim chcę być i z możliwościami, które mam. A co będzie dalej – to tylko kwestia czasu i nigdzie mi się nie spieszy bo to co akurat mam jest tym na co zasłużyłem.
