Zawód… Wyuczony, wykonywany…
A może słowa użyć tym razem inaczej?
Jaki zawód sprawiłeś innym i jak się z tym czujesz?
I w tym miejscu pojawia się pole do popisu. Być może wydawać się może, że zrobiłeś źle czy nie tak jak nakazywałby zdrowy rozsądek tych, którzy Cię oceniali? A może oni po prostu nie weszli w Twoje buty i w Twoje położenie tak naprawdę: jeden do jednego?
Zatem jeśli kogoś zawiodłeś, to na pewno zanim zaczniesz się obwiniać i marnować czas i zasoby nad umartwianiem i kontemplowaniem nicości, pustki i bezsensu, po prostu zatrzymaj się w swoich „czarnomyślach”.
Zrobiłeś co zrobiłeś lub wręcz przeciwnie, nie zrobiłeś czegoś z jakichś konkretnych powodów przecież. Pytanie, czy jesteś samolubem? Może naruszyłeś jakieś przyjęte normy? A może oni patrzą na to z innego punktu widzenia? Nic nie jest białe ni czarne. Nie można obwiniać za wszystko innych, ale też branie wszystkiego do siebie może się dla Ciebie źle skończyć.
Czasy także się zmieniają, zmieniają się normy i oczekiwania Twoje i innych. Musisz odważnie spojrzeć na siebie. Tu i teraz. Podkreślam, odważnie. Nie jesteś jak wszyscy, nie musisz być bohaterem dla wszystkich. Ważne byś umiał siebie szanować i odseparować się od swoich odczuć na pierwotną ocenę innych.
Na pewno jest ciężko, jeśli jesteś wrażliwy i wpływa to na Ciebie bardzo. Trudno się otrząsnąć i spojrzeć obiektywnie. Spróbuj pomału analizować każdy punkt widzenia. Pamiętaj, że każdy jest kowalem własnego losu, a odpowiedzialność jest przydzielana według zdefiniowanych reguł. Pytanie, czy te reguły są takie jak powinny być i czy zostały odpowiednio wcześniej opisane? Brak wiedzy nie zwalnia z niczego, prawo nie powinno działać wstecz, a poszczególne elementy, działania i ich ocena może się zmieniać w zależności od czasu, miejsca i uprawnień danej osoby.
Jesteś tu gdzie jesteś i stąd wyruszasz w dalszą drogę swojego życia. To jak to zrobisz, z kim i po co, w jakimś zakresie zależy od Ciebie. Nieraz będziesz mógł zrobić więcej, nieraz prawie nic. Nieraz będziesz zdany na łaskę i niełaskę innych ludzi, czasem bliskich, czasem zupełnie obcych, czasem życzliwych, a czasem zajadłych i żądnych krwi. Twojej krwi. A czasem się okaże, że to tylko Ci się zdawało i poszczególne scenariusze pojawiły się tylko w Twojej głowie, a rzeczywistość, cóż, jest trochę inna….. Popatrz w przyszłość i skup się na tu i teraz. Gdzie jesteś? Co masz ze sobą? Z kim jesteś? Co możesz zrobić? O czym pozytywnym pomyśleć? Czy jesteś bezpieczny? Co jeszcze może pójść nie tak? Co może się udać i poprawić Twoje obecne położenie? Co możesz przestać robić dla swojego dobra i bez szkody dla siebie i bliskich, za których jesteś odpowiedzialny?
