#794 – Niebywałe szczęście

Podszedł pomału do szafki. Wziął z niej swojego solidnego, wiernego laptopa i ruszył w stronę kanapy. Usiadł i włączył sprzęt. Z kuchni przyniósł kubek z gorącą i pachnąca kawą. Uśmiechnął się do siebie i zalogował do swojego portalu. Zaczął pisać kolejny artykuł w swoim blogu. Uderzał w klawisze a myśli pojawiając się szybko i bezwiednie zamieniały się w słowa, zdania i akapity. Poczuł błogość i spokój, bo wiedział, że w zaistaniłej sytuacji to jest najlepsze co może zrobić dla swojej wewnętrznej egzystencji …

Już drugi tydzień formalno nieformalnej kwarantanny. Zaraza szaleje, gdzieś tam na zewnątrz. Otwarte są jedynie sklepy spożywcze i inne świadczące niezbędne artykuły – chemia, budownictwo. Część zakładów przemysłowych działa, część pomału jest zamykana. Zakłady kosmetyczne, fryzjerskie zostały również zamknięte. Szkoły, przedszkola i urzędy pracują zdalnie, a raczej usiłują – powiedzmy to uczciwie – nie są do tego przygotowane, ani nauczyciele, ani uczniowie ani system… Przychodnie działają głównie zdalnie, jest ogólny zakaz poruszania się powyżej dwóch osób, (nie dotyczy to rodzin) i nie wolno wychodzic w celach innych niż główne potrzeby życiowe.

Panie to wszystko jebnie! Pomału panika zaczęła opadać, ale jak to bywa, niebawem przetrawi się w głowach ludzi i zacznie znowu wzrastać, tym bardziej, że media świetnie ją karmią. Izolacja pomaga budować otępienie i dezinformację, da się to robić przez jakiś czas, ale później bunt wybuchnie ze zdwojoną siłą? Dlaczego tak się dzieje? Co i za co nas pokarało i jak z tego wyjdziemy?

Ano wyjdzie nam to wszytsko bokiem, jak zawsze. Zyskają najsilniejsi – Ci którzy mają środki by ten ciężki stan przetrwać. Marazm i zwolnienie gospodarki ma tylko za zadanie przenieśc ten ciężar w inne miejsca ludzkości. Jedni na tym zarobią i się wzmocnią inni upadną i stracą wszytko. Oczywiście media pokaża to co trzeba pokazać, żeby było dobrze.

Każdą historię można zaprezentować z takiego punktu i w takim kierunku, aby można było dostrzec odpowiednie fragmenty w korzystnej perspektywie, tak by odbiorca mógł wyrobić sobie preferowaną przez nas opinię i zrozumiał to co powinien. Kwestia tego kto przygotowuje materiał, jakie ma poparcie i siłę przebicia.

Pisał dalej i dalej – liczba wierszy wzrastała a artykuł przybierał coraz bardziej atakującą formę. Zatrzymał się na chwilę i przeczytał wszystko jeszcze dwa razy. Pomyślał o tym, że to przecież i tak nie ma dla niego żadnego znaczenia, a to co ma jest najpiękniejsze na świecie niezależnie od tego co każą mu pisać. Skasował wszystko. Wyłączył komputerek i poszedł przytulić się do swojej ukochanej, która jeszcze smacznie spała w sypialni.

Teraz dopiero poczuł niebywałe szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *