Zanim zaczniesz cokolwiek robić powinieneś to przemyśleć i mieć plan.
Tak. Często to czytałem i często o tym myślałem. I bardzo często się łapię, że tego planu nie mam w wielu płaszczyznach, w których być może by się przydał. Ale czy brak planu, mapy, czy znajomości kierunków musi oznaczać, że nie możesz dojść do czegoś lepszego niż masz obecnie? Czy nie gorsze jest tkwienie w miejscu z nadzieją, że nagle się coś zmieni?
Cóż – jak zwykle odpowiedź jest jedna – to zależy…. Bo wszystko jest tak złożoną łamigłówką, że nie sposób określić jej złożoność, a nawet gdy okaże się, że już masz jakieś przybliżenie, to po chwili wszystko może się zmienić, na lepsze czy gorsze, wszystko zależy od punktu widzenia i odniesienia. Zatem, jeśli nie masz planu na wszystko, staraj się zrobić ten jeden jedyny mały krok, który czasem może być bardzo kluczowy dla całej sprawy. A w im czarniejszym miejscu swojego ja jesteś, tym będzie trudniejszy. Wtedy skok z gazety na podłogę może wydawać się krokiem w przepaść.
Zanim zaczniesz wątpić w siebie, po prostu pomyśl, jak wspaniałe jest to co możesz czuć właśnie teraz – powietrze, ciepło, chłód, wiatr, wodę, gorąco, może nawet ból. To wszystko jest tylko przetworzonym impulsem w twoim mózgu i wcześniej czy później minie – niezależnie od tego czy jest to uczucie spokoju, niepokoju, paniki czy radości. Minie.
Zanim zaczniesz pragnąć więcej, rozkoszuj się tym co masz teraz. Nie wiesz bowiem czy nie będzie gorzej – jednak strach nie może cię powstrzymać od zrobienia tego jednego kroku, jednego wysiłku by pójść do przodu.
Zanim zaczniesz żałować tego co zrobiłeś, podziękuj za lekcję. Wybory, które podejmujemy są czasem niewytłumaczalne i być może drugi raz tak by się wszystko nie potoczyło, ale może cały świat na tych wyborach zyskał? A że Ty straciłeś – teraz tak, a co będzie, czas pokaże?
Zanim zaczniesz wątpić w sens – zaakceptuj swoją cudowną małość w skali wszechświata i swoją wielkość we własnym mikroświecie. Większość rzeczy jest niezbadana, a ilość opinii dookoła rzeczywistości przerażająca, zatem możesz spokojnie mieć swoje zdanie, choć niekoniecznie musisz się nim dzielić ze wszystkimi. Bo z niektórymi po prostu nie warto.
Trzymaj głowę nisko, z pokorą, lecz patrz wysoko – ku mądrości. Im bliżej jej będziesz tym będzie trudniej zrozumieć wszystkich z osobna. A jeszcze więcej swoich słabości będziesz mógł dostrzec i z nimi żyć. I to jest właśnie wyzwanie. A my przecież lubimy wyzwania…. Więc spokojnie możesz się do siebie uśmiechnąć.
