#811 – wymyślił

Każdy powinien żyć na minimalnym akceptowalnym poziomie realizując swoje zadania będące źródłem satysfakcji i nie powodujące szkody innym.

Problem pojawia się w tym momencie, gdzie zadania są opłacane poniżej obiektywnie oczekiwanego poziomu, gdy w tym samym czasie osoby wykonujące inne zadania otrzymują wynagrodzenie przekraczające ten poziom. Do tego dochodzą dodatkowe proste okoliczności jak wyzyskiwanie innych przez nieuczciwych przedsiębiorców chcących spełnić swoje marzenia, niejednokrotnie przekraczające omawiany poziom minimalny.

Tu pojawia się państwo, które pragnie stanąć na straży oczekiwań biednych, chorych, starych, małoletnich i pokrzywdzonych. Pieniądze na nich również powinny się jakoś znaleźć, choć wiemy dobrze, że nie pojawią się znikąd, a nowe zadania również kosztują i wymagają wynagrodzenia. Wyższe przychody karane są wyższymi podatkami, które z kolei prowadzą do nieuczciwości i chęci ukrycia zysków, z drugiej strony minimalne wynagrodzenie, zasiłki i inne świadczenia pomimo tego, że są niskie, to ogarniają dużą grupę ludzi, którzy nie realizują żadnych zadań pomimo swojej możliwości i prowokują do kolejnych oszustw, w innym zakresie i innym przekroju.

Podsumowując ten krótki i zupełnie niepotrzebny wywód – możliwości i różne sposoby kombinowania umożliwiają niektórym gromadzić nieadekwatne środki, które mogłyby posłużyć również najbiedniejszym i naprawdę potrzebującym, wymagałoby to jednak standaryzacji i wypłaszczenia oczekiwań socjalnych a także zwiększenie kontroli umożliwiając „sprawiedliwe” traktowanie wszystkich.

Sami zatem możemy zrozumieć, że natura człowieka na takie podejście nie zezwala, gdyż niewielu jest takich, którzy na takie rozwiązanie przystaną. A nawet jeśli pozornie przystaną to w kuluarach, poza procedurami będą się odbywać ciche transakcje, przenoszenie praw i majątków w niewidzialny dla ogółu sposób, niezależnie czy będą obostrzenia, celibaty, dyktatura, socjalizm, kapitalizm czy inne barachło. Ciężko znosimy jeśli ktoś ma więcej niż my, tym bardziej jeśli naszym zdaniem nie zasłużył, ale jeszcze gorzej by było jakbyśmy mieli mniej niż nam się wydaje, że powinniśmy a inni by mieli tyle samo co my….

Tak więc, gromadzimy się, łączymy w grupy i psioczymy, jak nam to źle albo wykorzystujemy na maksa to co przyniósł nam los i drenujemy go do końca i siedzimy cicho, a nuż uda się ugrać jeszcze więcej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *