#869 – krótko i na temat

Często coś robimy, później to analizujemy, jeszcze później szykujemy akcje naprawcze i przy następnej okazji znowu analizujemy i tak bez końca. Jest to logiczne, mądre, udowodnione i udokumentowane zjawisko i proces. Czasem tylko z tej analizy wyciągamy wnioski nie do końca zmierzające do rozwiązania problemu, a mające jedynie na celu udowodnienie niezbędności usprawniania i generowania akcji, kolejnego opomiarowania, dodania zapisów do procedur i dodania odpowiedzialności. Sęk w tym, że dodając kolejne klocki możemy przekroczyć masę krytyczną i wszystko weźmie w łeb, bo poprawimy mało istotny szczegół a rozwalimy całość. Wdrażając zmiany, nawet te najmniejsze, musimy udokumentować dla potomnych (a najczęściej dla siebie) co i dlaczego wdrażamy i co mieliśmy na uwadze, aby w odpowiednim momencie móc po prostu z danego usprawnienia zrezygnować, jeśli jego przesłanki już znikną i to działanie będzie zwyczajnie nadmiarowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *