Masz wiele stron, masz również wiele cech. Tu dobrych, mocnych stron i tych trochę gorszych, których czasem wolałbyś nie mieć. Pierwsza, najważniejsza rzecz – to musisz się poznać i wiedzieć co z ciebie wyłazi w różnych sytuacjach, bo może okazać się, że w stresie czy innym stanie psychofizycznym działasz inaczej i twoje mocne strony gdzieś znikną, chowając się za innymi, o których akurat nie pamiętasz.
W każdym razie opracowując taką listę patrz przez pryzmat „pola walki”, gdzie będziesz je wykorzystywał.
Później pora na trening – a właściwie jego opracowanie i przygotowanie. Pracuj w 80% na mocnych stronach, doskonaląc je powyżej przeciętnej, a słabe strony doprowadź do przyzwoitego minimum, tak abyś nie musiał nigdy przegrać.
Kolejną ważną rzeczą jest przyjrzenie się swoim słabym stronom, poprzez pryzmat innych możliwości. Może to, co uważasz za złą cechę jest twoim atutem, asem w rękawie, a może nawet dżokerem!
Ostatnią sprawą o jakiej wspomnę jest kompensacja. Cechami mocnymi, wzmacnianymi odpowiednio i systematycznie można przykryć pewne braki. Pomóc w tym może dodatkowe odwrócenie uwagi od swoich słabszych stron i skierowanie się tam gdzie czujemy się jak ryba w wodzie lub świnia w błocie.
Pamiętaj nie daj się prowokować i wypływać na nieznane sobie wody bez odpowiedniego przygotowania – merytorycznego, mentalnego, psychicznego i fizycznego. Wszystko się liczy, a spokój i opanowanie przede wszystkim (nie mylić z apatią).
