#885 – obietnice

Dzisiejszy wpis miał wyglądać mniej więcej tak:

[…] Życie stawiało mi niespełnione obietnice. Że ludzie są uczciwi, że za uczciwość czeka cię rychła nagroda. Że za pracowitość, chęci i pomysły ludzie cię ozłocą…

Że będzie już tylko lepiej jak komuna upadła, że nastaną czasy prawa, sprawiedliwości i szczęśliwości. I tak w sumie to tylko w jednej trzeciej się to spełniło – jestem szczęśliwy żyjąc, rozwijając się i próbują kreować choć w małej części rzeczywistość. Życie pokazało mi, że to czego uczyli mnie w szkole to nie do końca to co przydało mi się w dorosłym życiu, a ślęczenie w podręcznikach, wykonywanie prac domowych i posiadanie dobrych wyników w nauce nie zagwarantuje dobrego i dostatniego życia. [….]

Ale nie napiszę tego, bo wskazywało by to na to, że się chcę poużalać nad sobą, a nie taki miał być zamysł i przekaz. Owszem, uważam, że metody i zakres, który przepracowałem w szkole podstawowej i średniej nie pozwolił mi się odnaleźć w moich talentach i pracować nad moimi mocnymi stronami, ale suma sumarum nie stanęło to na przeszkodzie, abym w końcu odnalazł swoją ścieżkę. Lepiej skupić się na pozytywach, choć z drugiej strony przykro patrzeć na to, że nie zanosi się by kolejne pokolenia miały możliwość doświadczenia lepszej, pełniejszej i odnoszącej się do życia edukacji, patrząc na bieżące reformy i zmiany zachodzące na naszych oczach. Grunt to znaleźć pasję, frajdę z życia, jest to bardzo trudne i łatwe zarazem, bo wszystko jest względne i wszystko może dać ci poczucie satysfakcji. Jedni w życiu szukają spełnienia inni satysfakcji, jeszcze inni pieniędzy. Czasem lepiej mieć, czasem lepiej nie mieć a móc zrobić to co się chce. Największym twoim skarbem jest czas i to, w jaki sposób i z kim go spędzasz. Kolejny rok za nami, kolejna fala, kolejne pomysły jak uratować nas od niechybnej zagłady.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *