Zastanawiałeś się ile razy otarłeś się o śmierć? Na ulicy? Na imprezie?
W pociągu? W chorobie? Przez przypadek? Intencjonalnie?
Uniknąłeś jej bo ktoś ci pomógł?
Bo zmieniłeś zdanie i plany?
Bo zadziało się coś co się w sumie mogło nie zadziać?
I jesteś tu gdzie jesteś. Oddychasz. Myślisz.
Jesteś farciarzem.
Innym się nie udało. Nie mieli tyle szczęścia. Niektórzy nie mieli tyle silnej woli.
Niektórzy nie chcieli, żeby im ktoś pomógł.
Dlatego doceń to gdzie jesteś i ile możesz mieć z tego radości.
I mnóż to co dobre. I dziel się tym z innymi.
Co Ci szkodzi?
