Dzisiaj dostałem lekcję. Lekcję pokory. Posłuchałem randomowego podcastu – tam, w nim, szanowana pani psycholog, nauczająca studentów od 15lat przytoczyła słowa jeszcze znańszego profesora, że parafrazując najwyższą formą praktyki jest teoria.
No i musiałem usiąść. Ja. Praktyk. Teoria jest dobra i potrzebna do nauki zajęcia się czymś, czymkolwiek, ale ni chu chu, bez praktyki, teoria jest jedynie próbą wyobrażenia sobie rzeczywistości i odczuć osoby mogącej wykonywać dane czynności lub doskonalącej swoje cechy.
Teoria jest ważna, ale pozostawanie w jej sferze może prowadzić do wypaczeń, filozoficznych spekulacji lub pozostawaniu w fałszywym przeświadczeniu prawdziwości twierdzeń i założeń. Praktyka pozwala teorię zrozumieć, zweryfikować, w uzasadnionych przypadkach potwierdzić, wzmocnić, poprawić lub uprościć.
A jakie jest Twoje zdanie w tym temacie? Pozostaniesz przy czytaniu książek i rozwiązywaniu zadań czy może jednak skusisz się na przeniesienie części swoich działań do rzeczywistości?
