Kiedy człowiek jest sobą?
Czy wtedy gdy ma doła? A może wtedy gdy endorfiny w nim szaleją?
A może wtedy gdy jest w paraliżującym stresie lub w sytuacji zagrożenia?
A jeśli jest w niewyobrażalnym bólu? A jeśli jest nafaszerowany środkami przeciwbólowymi lub innymi lekami?
Może jest sobą gdy jest pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających?
A może wtedy kiedy jest na głodzie?
A może wtedy gdy zakochany?
Czy kiedyś w ogóle jest szansa by być sobą? Wszak wszystko zależy od poziomu chemii, która w nas krąży i nas otacza…
