Jak to jest, że są wojny? Po co one są? Cóż odpowiedzi naukowych i innych jest zapewne więcej, ale moim nieprzemyślanym i nieuzasadnionym zdaniem, po prostu wynikają one z ewolucji. Najsłabsze jednostki (mężczyźni) są po prostu zbędni i muszą się wytłuc, tak by przetrwały najsilniejsze osobniki. Oczywiście ewolucja troszkę się omsknęła i wojny mogą przetrwać również osobnicy najtchórzliwsi bądź chorowici, ale skąd bidulka miała wiedzieć, że tak się ten gatunek rozwinie? W każdym razie, wojny mają unicestwić zbędny dla natury balast, bo przecież do przetrwania gatunku, wystarczyłoby o wiele mniej mężczyzn i ich liczba zbliżona do liczby kobiet jest zupełnie zbędna i stanowi jedynie zanieczyszczenie dla świata…. I co wy na to?
