Czy normalność jest fajna? Każdy chce być trochę normalny, ale korci go żeby się z tłumu wyróżnić. Z drugiej strony czy taki wyróżniający się element nie jest traktowany jak pryszcz? Już starodawne japońskie przysłowie mówi:
Deru kugi-wa utareru
Gwóźdź, który odstaje zostanie wbity.
Wszystko ma swoje zalety i wady, zatem kiedy porównujesz się do innych ryzykujesz potrójnie – raz, że będziesz traktowany jak szara masa, dwa – będziesz ten gorszy i jeszcze bardziej szary, a może nawet i brązowy, trzy – będziesz tym, który się wywyższa i narzuca innym co mają myśleć i robić. Każdy z tych wariantów można traktować w negatywny i pozytywny sposób, tym bardziej jeśli będziemy patrzeć tylko pod jednym kątem, bez zmiany padającego oświetlenia i filtrów.
Co o tym jeszcze można myśleć? Ano tyle, że zawsze komuś będzie z tym źle, niezależnie od tego co i jak będziesz chciał zrobić. A nawet jak będzie dobrze, to ktoś będzie uważał, że można to zrobić lepiej. I to niewątpliwie, ze szczególnego punktu widzenia, może być prawda, tylko jakie to może mieć znaczenie? Wszystko ma jakiś koszt, cenę i narzut niewidzialnych, początkowo, opakowań. Zatem nie przejmuj się tym zbyt bardzo – rób swoje i daj się ponieść przygodzie życia! Możesz ciułać przez całe życie a i tak przyjdzie chwila, że stracisz wszystko – pytanie czy będzie to w chwili śmierci czy wcześniej. Pamiętać należy, że najważniejsi są ludzie i tej wiedzy nie można stracić w żadnym przypadku. Reszta to tylko dodatek i nie ma co się ty zbytnio przejmować.
