W życiu trzeba być konsekwentnym, czasem upartym, szczególnie wtedy kiedy uczymy się czegoś i mamy zamiar utrwalać pozytywne nawyki i rezultaty.
Ale jak zauważyć granicę pomiędzy konsekwencją a waleniem głową w mur?
Podobno Einstein powiedział, że ludzie są nienormalni robiąc ciągle to samo, oczekując różnych rezultatów działań, a jednak jeśli się tą głową uderza w mur odpowiednią ilość razy to może on ulec rozkładowi. Oczywiścuie warto użyć do tego cudzej głowy. I tutaj dochodzimy do szarej rzeczyswistości. Często ta cudza głowa jest naszą i realizujemy czyjś chytry plan, godząc się na budowanie cudzego sukcesu własnym kosztem. Czasem dostaniemy nagrodę za współudział, często może być ona zaniżona lub nieadekwatna. Są jednak przypadki, że wszystko jest w porządku i nasz wkład zostanie rozliczony prawidłowo, a nawet dostaniemy więcej niż zasługujemy. Te przypadki są nader częste jeśli efekt działań był wtopą. Wtedy gremialnie możemy stać się jego jedynym właścicielem i beneficjentem.
Podsumowując: walić czy nie walić?
Walić – dodatkowe, standardowe pytania, które pojawiają się zza winkla: kogo, czym, za ile i czy warto?
