Wszyscy nie możemy mieć racji, ale jednocześnie wszyscy możemy się mylić. Łatwo nas zmanipulować, zmienić stan psychofizyczny. Można nas wytrącić z równowagi w oka mgnieniu.
Wystarczy kieliszeczek mocnego trunku by pozbawić nas zahamowań czy zdrowego rozsądku (oczywiście nie wszystkich tak samo, nawet jeśli bierzemy pod uwagę 100ml alkoholu etylowego o mocy 96%, czy innego świństwa).
Kilka słów, no może zdań, może zmotywować cię do wielkich czynów lub spowodować wojny, zwady i nieodwracalne skutki.
Chwila nieuwagi może kosztować nas zdrowie czy nawet życie a przechodzimy nad tym do porządku dziennego.
I choć jesteśmy tego świadomi jako gatunek – to niekoniecznie jako pojedyncze elementy społeczności. A te puzzelki, jak to zawsze bywa, składają się na całość i ulegają jednemu czy drugiemu oszołomowi, którzy korzystają ze zbudowanych przez poprzedników, rusztowań władzy i wciskają kit ludowi, wylewający się niczym smoła z piekielnych odchłani.
Piękne jest również to, że przyklaskujemy jako ogół zakłamaniu, szerzeniu ciemnoty, zawiści i nienawiści – pokazuje to, że pomimo pozornego rozwoju, przez tysiące lat cofamy się i wdrażamy nieustannie plan zagłady rodzaju ludzkiego, który powinna cechować różnorodność i dbanie o to, co jest mu dane – naszą wspólną planetę.
Zamiast się szanować i kochać, napuszczamy jednych na drugich, a często robimy to w imię jakiegoś boga. I tu pytanie – czy jeśli jest jeden bóg to by na to zezwolił, skoro jest wszechmocny i wszechwiedzący? A może jest wielu „jednych ” bogów, którzy stworzyli sobie ludzi, żeby się wzajemnie wytłukli? Nawet my już zaczynamy tak robić, tworząc roboty i tocząc nimi pojedynki…. Czyżby analogia zabaw bożych dzieci?
Tak dojść można do wniosku, że to wszystko jest po prostu jednym wielkim żartem, a będąc częścią żartu, może warto się cieszyć? Pozostaje również mieć nadzieję, że ten Żart (sic) w perspektywie nieskończoności będzie dobry.
