#1065 – kolejne okrążenie

Kolejne okrążenie dookoła Słońca. Kolejne skrócenie dnia na rzecz nocy dobiega końca. Kolejna zima zaraz się rozpocznie. Wszystko niby takie samo, a takie inne niż rok temu. Niektórych już nie ma wśród nas. My jesteśmy starsi o rok. Mądrzejsi? Chciałoby się aby tak było, ale nie jestem pewien, że można tak twierdzić. Czy posunęliśmy się w kierunku marzeń i celów? Czy sytuacja została opanowana? Czy chaos i bałagan zostały ujarzmione?

Chciałoby się czegoś, co jest nieznane, ale jednocześnie nie wzbudza niepokoju, strachu, bólu i wątpliwości zasadności. To jest paradoks życia. To co powoduje, że się rozwijasz zazwyczaj wymaga wysiłku, a wysiek ciągnie za sobą konieczność wejścia na wyższe obroty, zaciągnięcia długu energetycznego, zmęczenia, odrobiny stresu, niepewności i strachu związanego z celowością działań. Spokój i adaptacja dają nam złudne wrażenie, ze jest dobrze. Czasem jest to wystarczające, ale czasem, szczególnie w życiu zawodowym wiąże się to z tym, że ktoś nas obejdzie na gazomierzu i wyeliminuje z dalszej gry, szczególnie wtedy kiedy się zorientujemy, że coś nie gra.

Dlatego oprócz czujności musisz zachować wyrachowane wrażenie apatii na poziomie nie wzbudzającym podejrzeń. Jeśli bowiem jesteś zbyt spokojny sugeruje żeś już nieprzydatny, jeśli zbyt pobudzon jesteś, powodować może strach przed twą destabilizacją grożącą wybuchem, a obiekt taki musi być zneutralizowany zawczasu.

Jak działać? Jak żyć? Jak zachować chęci do zangażowania? Jak zachować spokój i ograniać cały ten bałagan dookoła?

A może oczekujesz za dużo i to co masz jest wystarczające? I trzeba się tym cieszyć tu i teraz? Wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki. Ciężko w jednym czasie złapać trzy sroki za ogon, ale można je zwabić używając świecidełek.

A Ziemia i tak ma to w dalekim poważaniu, po prostu kręci się i obraca dalej…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *