Czasem jest źle. Mniej, bardziej, strasznie.
Cóż tak jak z bólem – z tym nie ma co dyskutować. Tylko trzeba coś z tym zrobić, żeby było lepiej. Najlepiej byłoby się ruszyć. Chodzi tylko o to, że nie zawsze jakikolwiek ruch będzie powodował poprawę. Jeśli nie jesteś na samym dnie, to kierunek, który obierzesz może spowodować poprawę lub pogorszenie sytuacji, a logika i praktyka pokazują, że zawsze droga w dół bywa łatwiejszym z wyborów. Pytanie też czy na dnie nie czeka coś dobrego? Może schodzisz ze szczytu i właśnie na dole jest schronisko? A może celem jest szczyt? Komuś kto patrzy z boku ciężko to ocenić niestety. Najgorsze jest to, że twoje spostrzeganie własnego położenia i należytego kierunku, również może być zaburzone czynnikami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Tak wiele zmiennych i nieprzewidywalnych sytuacji powoduje dodatkowy stres i odbiera chęci do robienia czegokolwiek. Jedyna rzecz w tedy, która może cię uratować to pomoc z zewnątrz, jednak to również uzależnione jest od tego czy pomoc wie, że jej potrzebujesz….
Nic nie jest domyślne, jeśli sam nie wiesz dokąd zmierzasz, gdzie jesteś i czego oczekujesz, jak ktoś może ci pomóc?
W życiu nie chodzi o to by walczyć każdego dnia. W życiu chodzi o to by przygotować się na spodziewane i niespodziewane przeciwności i móc traktować je jako przygodę. Uciekamy do świata fikcji, do książek filmów, gier. Jara nas to strasznie, wyobraźnia jest pobudzona, pragniemy czegoś więcej niż mamy i na co zasługujemy, ale tak naprawdę to jest miejsce do sprostania przyiemnym sprawom. Idąc dalej w las tym więcej drzew. Im więcej jest nagród i przyjemności, tym więcej energii kosztuje ich pozyskanie i tym więcej może trwać zbieranie się po ich zaprzestaniu.
Droga jest najważniejsza. I prawidłowo zaplanowane odpoczynki, tak by można naładować akumulatory i sprawdzić czy wykorzystujemy wszystkie szanse w odpowiedni sposób.
Powodzenia! Trzymam kciuki i wierzę, że wszystko będzie dobrze. Podobnie jak ślepy koń na Wielkiej Pardubickiej – nie widzę przeszkód, żeby miało pójść jak trzeba!
