#1069 – waga

Masz już jakieś marzenia. To dobrze. To pierwszy krok, kolejne są już po to by je spełniać.

Pytanie tylko czy marzenia są dobrze postawione? Co ze sobą niosą i co mają na celu? Nie zawsze poprawnie określamy i rozdzielamy te byty. Czy to co chcemy mieć jest naprawdę tym czego oczekujemy? Czy jest to jedynie most, który ma nas doprowadzić do jakiegoś stanu? Czasem oczywiście – tak jest łatwiej – materialnie określać poszczególne cele cząstkowe, ale musimy wiedzieć czemu służą i co ze sobą niesie cała droga, która w dużej części będzie wyboista i kręta. Czy to co robisz, robisz dla siebie? Czy dla innych? I czy jeśli to osiągniesz dla tych innych (prawdopodobnie ważnych dla ciebie) czy spowoduje to, że ich reakcja będzie dla ciebie wystarczającą nagrodą?

Zawsze jest jakaś waga zlokalizowana w zamkniętym (dla uproszczenia) układzie. Waga ta ma kilka, kilkanaście szalek, na której znajdują się wysiłki, cele cząstkowe oraz uzyskane efekty. Jeśli wszystko zrealizujesz, waga osiągnie równowagę, jednak układ do tego czasu się zmieni i będzie trzeba na nowo szacować to co ważne (waga!), to co konieczne i to co pomijalne.

Ty tworząc ten układ, masz jeszcze jedną możliwość – możesz zostać współkonstruktorem wagi, a także masz możliwość i obowiązek utrzymywać ją w dobrej kondycji – smarować trybiki, wymieniać niestabilne elementy i dbać o to by jej nie upuścić (jeśli np. jest szklana) co mogłoby spowodować zniszczenie całego misternego planu.

Siądź zatem, albow prost przeciwnie – idź na spacer. Porozmawiaj z najbliższymi i przede wszystkim ze sobą – co jest celem, co jest stanem osiągalnym i co spowoduje, że wasze szczęście będzie trwało tak długo jak będziecie chcieli? Co jest do zrobienia teraz? Co powinno poczekać, a czego trzeba się zwyczajnie pozbyć, bo nie powodowało zbędnej przeciwwagi dla codziennych obowiązków.

Nie wszystko musisz ze sobą nosić – ten ciężar (waga!) wszak nie jest zazwyczaj komfortowy. Jeśli nie możesz się go pozbyć, może warto kogoś poprosić o pomoc w niesieniu go lub oddać go na przechowanie? Wszak przechowlanie również mogą zgubić rzeczy…

Jest tylko jeden mały (haha taakkk, mały …) szkopuł. To, że czegoś nie masz przy sobie, albo czegoś nie widzisz, nie znaczy, że tego nie ma, czy nie ma wpływu na twoje życie. I o tym również mysimy pamiętać przy planowaniu i realizacji zadań – reguły to reguły, rzeczy niezmienne często niezmiennymi pozostaną, chyba że da się usunąć ich wpływ na nasz układ…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *