Życie to jedno wielkie oszustwo. Niby możesz być kim chcesz, niby możesz wszystko, niby masz wolną wolę, ale nie do końca.
I tak do tego różni mówcy motywacyjni kręcą kasę na wciskanie kitu boguduchawinnym ludziom, szkoły produkują młodych, sfrustrowanych absolwentów, a politycy w naszym kraju bredzą aż uszy więdną.
Ci co oszukują sprawnie, bezstresowo i bezkarnie, żyją sobie jako tako, tym bardziej, że w mediach społecznościowych wydaje się, że to życie to sielanka i pasmo nieskończonych sukcesów.
Tylko nikt nie nauczył jak żyć tak by – raz: nie oszukiwać siebie i innych, dwa: nie być oszukiwanym, trzy: czuć się dobrze we własnej skórze i akceptować swoje niedoskonałości. Łatwo się patrzy z boku i twierdzi co kto ma zrobić i jak powinien sobą pokierować, tylko jak przychodzi co do czego to okazuje się, że jesteś tak zajebisty, że na twoje miejsce wybierzemy kogoś innego…
Jeśli chcesz osiągnąć sukces, musisz pozbyć się sentymentów, odpuścić tam gdzie trzeba i zasuwać mocniej tam, gdzie to konieczne, a i tak nikt ci niczego nie zagwarantuje. A jak już zarobisz odpowiednio dużo, to okaże się, że te pieniążki są już przeznaczone na jakieś inne, ważne cele.
