#1090 – jak się podnieść na duchu?

Czasem się cieszysz, kiedy jesteś w stanie odnaleźć w sobie dziecko mające czas na zabawę i wiarę, że będzie zawsze dobrze. A później dzieje się coś co sprowadza cię na Ziemię. I może nie byłoby w tym nic złego, bo Ziemia, podobno, to miejsce bliskie rajowi, tylko jakoś tak nie zawsze i nie do końca.

I jak jest źle, to chciałoby się z tego marazmu wyleźć, nie robiąc przy tym nikomu, w tym sobie krzywdy. A często właśnie to jest najtrudniejsze – nie działać na swoją i innych niekorzyść. Jest to o tyle trudniejsze, że często nie wiadomo do końca co jest dobre, co złe, a co neutralne. Stanąć komuś na odcisk jest wyjątkowo łatwo, a klucząc między nogami innych można się potknąć i wybić sobie zęby. Dlatego czasem jest też pokusa by sobie siąść, włożyć głowę między kolana i zasnąć. I mieć święty spokój. Raz na zawsze.

Życie to nie film. Życie to nie bajka. Życie to raczej pseudo-interaktywna zabawka posiadająca sprzężone ze sobą elementy mające za zadanie pobudzać twoje receptory nerwowe w najmniej oczekiwany sposób, powodując przy tym spektrum odczuć negatywnych przemieszanych z pozytywnymi. Dzięki tej zmienności wielkości bodźców i czasów ich trwania badana jest twoja zdolność do adaptacji, reakcji oraz stymulacji działań zwrotnych.

Tylko ty jesteś w stanie nad sobą zapanować, bo jak nie ty to kto to zrobi?

Co ci się należy jak psu zupa? Co musisz zrobić bo to twój zasrany obowiązek, który sam na siebie wziąłeś?

A gdzie leży prawda? I jak to jest w rzeczywistości?

Chciałoby się rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady – tylko tam tyle śniegu, że człowiek by chyba umarł jakby miał odśnieżać…. I weź se tu dogódź.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *