W życiu nas uczą by przeciwstawiać się wszelakim przeciwnościom. Trwać jak dąb, na straży przekonań, które nam ktoś wpoił i nie dać się ściągnąć na manowce innych pomysłów i wizji.
Czy to na pewno tak ma być? Czy ten ktoś kto nam to wpoił był nieomylny? A może jednak ktoś wcześniej dał się zmanipulować i w dobrej wierze przekazał nam coś nie do końca najlepszego? Może poza tym punktem widzenia jest jakiś inny, lepszy, bardziej pasujący do obecnej sytuacji?
Czasem trzeba jak balonik dać ponieść się powiewowi wiatru i wznieść na wyżyny, których wcześniej nie widzieliśmy?
Warto czytać i słuchać innych. Nie potrzeba się z nimi zgadzać w 100%, ale warto otworzyć oczy, uszy i inne zmysły, na to co nas otacza. Często nie widzimy czegoś, bo po prostu dotąd nie zwracaliśmy na to uwagi, nie wiedzieliśmy, że tak można, a tu cyk i okazuje się, ze jednak są jeszcze jakieś przeoczone szanse. Czasem wiemy coś i wracając do już znanych obszarów, okazuje się, że odkrywamy szczegóły, które mają ogromne przełożenie na naszą rzeczywistość i przyszłość. Są kluczami do niewidzialnych drzwi otwierających nowe możliwości w znanych sytuacjach i generujących niespotykane dotąd wrażenia, odczucia i radość z codziennych spraw.
Może trzeba na nowo odkrywać koło i wyważać otwarte drzwi? A może to nie jest to samo, bo tym razem dowiemy się czegoś więcej o sobie i o innych?
Czasem po tym wszystkim warto przemyśleć jeszcze raz swoje życie, wrócić do książki czy starego serialu, może dostrzeżemy coś co wcześniej nam umknęło, bo byliśmy skupieni na czymś innym? Może warto sięgnąć raz jeszcze do własnych zapisków sprzed lat by zrozumieć to co czułeś wtedy i co czujesz dziś?
