Ech, jak to kiedyś śpiewał Kazik „Nie mogę istnieć bez narzekania”. Dużo rzeczy mnie razi. Takich ludzkich. Wiecie – nieuczciość społeczna, brak szacunku do innych, nieprzestrzeganie przepisów, a później pretensje o egzekwowanie kar, ludzka głupota i niefrasobliwość połączona z niechęcią do konsekwencji itp. itd.
I cóż, jak widzę, że coś powinno być zrobione inaczej, to staram się o tym mówić, szukać rozwiązań, aby obecny stan poprawić na przyszłość, a jeśli się da, to i na teraźniejszość.
Oczywiście – nic nie jest idealne i przewidywalne i to jeszcze bardziej komplikuje sprawę, bo do niektórych to nie dociera. Nie dociera do nich nawet to, że wypadków się nie planuje, a zabezpieczenia i środki profilaktyczne są właśnie po to by unikać niespodziewanego!
I tak sobie myśląc, a co gorsza mówiąc, można zostać zakwalifikowanym jako hamulcowy, pesymista, czarnowidz, czyli generalnie przegryw. Nawet szaman powie ci, że masz niskie wibracje i szczęścia nie przyciągniesz…
No cóż, trochę prawdy w tym jest. Bo ci co mają kasę, to mieli szczęście, a żeby ich przyciągnąć, musisz nadawać na ich falach, tak by tę kasę przyciągnąć. Nawet wrony o tym wiedzą:
Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i ony.
Chyba, że znajdziesz mnóstwo zezłoszczonych i zgorzkniałych ludzi, którym poziom żółci wszedł na czerwone pole i obejmiesz nad nimi dowodzenie, wtedy twój styl bycia może na chwilę okazać się korzystny i pozwoli na wykorzystanie szansy. Ale do czasu! Wszak wspólne działanie może odbywać się już tylko w formie wzajemnego wsparcia, tolerancji i zrozumienia, zatem na defetystów będziesz musiał szczególnie uważać.
Podsumowując: Always look on the bright side of life.
A jeśli ci coś nie pasuje, a argumenty, na które masz uzasadnione poparcie, nie przemawiają do decydentów, a ty nie jesteś w ogóle przekonany do sprawy – opuść ten statek bo:
- Masz rację i wszystko zaraz pójdzie na dno
- Nie masz racji, ale nie pasujesz tu w jakiś sposób, a męczyć się na siłę, to chyba szkoda zdrowia i czasu?
