#1113 – tydzień 13

Już trzynasty tydzień Roku Pańskiego 2023. Zaczął się dzisiaj. Wibracje czasu lecą nieubłaganie, na łeb, na szyję. Jestem tu i teraz. Z wami, ze sobą. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. W każdym razie bądź, czy tam bądź razie, bo już nawet nie wiem jak to poprawnie napisać, jest intensywnie. Codziennie jest okazja do dowiedzenia się nowych rzeczy:

a) Np. że świat VUCA – wymaga od nas zaakceptowania , że jest do BANI 🙂 czyli:

  • B (Brittle) – kruchy,
  • A (Anxious) – niespokojny,
  • N (Non-linear) – nieliniowy,
  • I (Incomprehensible) – niezrozumiały.

b) Nasza reprezentacja piłkarzy nożnych, kopaczy, czy lepiej niedokopaczy, potrafi przegrać z każdym (mówimy tu o meczyku z 24 marca 2023 z Czechami), w dowolnie krótkim czasie, niezależnie czy trener jest stary czy nowy – co jest wyjątkiem potwierdzającym powyższe reguły, mówiące o jakichś niespodziewanych zmiennościach świata.

c) Zawsze jest coś co można zmienić, poprawić, dopieścić, dokręcić, doszlifować, grunt by w tych działaniach nie przesadzić, bo przedobrzenie może spowodować pogorszenie.

d) Należy szukać granic i wiedzieć kiedy i jak je przekraczać, by było to z korzyścią, dla nas i dla innych.

e) Popełnimy czasem błędy i warto umieć tę pigułę przełknąć, wyciągnąć wnioski i ruszyć dalej mądrzejszym o doświadczenia.

f) Life is life – papier wszystko przyjmie, ludzie pięknie mówią, prawią i filozofują, a rzeczywistość ma z tym wspólnego tyle, ile wymaga sytuacja spełnienia konkretnych wskaźników, określających realizację narzuconych celów.

g) Nigdy nie jest za późno na zmianę, tylko nie wiadomo czy ta zmiana się powiedzie i przyniesie oczekiwany wynik.

h) Zawsze warto robić coś co pozwoli poczuć się dobrze, w szczególnym przypadku należy siąść i nie robić nic i to może być najlepsze wyjście.

i) Zawsze jest czas na krótką, treściwą i dającą kopa rozmowę z kimś wartościowym, nawet wtedy gdy jesteś introwertykiem z adhd lub innymi przypadłościami.

j) Często to co wydaje się być złe, może być dobre, trzeba sobie to tylko wytłumaczyć.

l) Na dobrą muzę zawsze jest pora, nawet jeśli to muza dobra tylko dla ciebie. Słuchaj i się z tego ciesz.

m) Da się żyć bez wielu rzeczy i to nie jest wielki wyczyn. Podobnie można dawać sobie radę z bagażem własnym i innych, krzyżem, terrorystami wywołującymi w nas syndrom sztokholmski czy bałaganem. Da się i już.

n) Obalając mity i wierzenia filozofów można jednocześnie czegoś chcieć i nie chcieć. Mam na to setki przykładów. Osobiście mogę to wytłumaczyć, jeśli tylko chcecie.

o) Jak się biega w barefootach po lesie i przywali się paluchem o kamień, bądź wystający korzeń, to jakby to powiedzieć kurza stopa, boli jak diabli.

p) Jak chcesz mieć czyste okna, trzeba je umyć. Im rzadziej to robisz tym efekt lepiej widoczny. Ja jeszcze okien nie umyłem dla J. Czekamy na myjkę bateryjną.

q) Musisz uwierzyć w siebie. Szczególnie jeśli masz ponad 45 lat na karku i 25 lat doświadczenia zawodowego. To już chyba pora.

r) Żeby być dobrym w bieganiu, trzeba biegać. Ale samo bieganie nie wystarczy. Trzeba jeszcze odpowiednio odpocząć i mieć z tego radochę. A jeśli chcesz mieć dobre wyniki, to jeszcze parę rzeczy trzeba zrobić, a przede wszystkim szybciej przebierać nogami.

s) Nikt nie wie ile magnezu wypłukuje kawa.

t) Jeśli ktoś cię denerwuje, to nie zawsze tak, że jest to złe. Czasem, po prostu, utwierdza cię to w przekonaniu, że podjąłeś słuszne decyzje.

u) Czasem pomysły przychodzą znienacka i warto dać się ponieść chwili i poczuć przepływ (z j. ang. flow – przyp. tłumacza). Masz ochotę coś napisać? Siądź i napisz. Narysować? Narysuj. A już na pewno, jak poczujesz, że się musisz wypróżnić – zrób to niezwłocznie. Poczujesz ulgę i satysfakcję.

v) Od kucharza dowiedziałem się, że ręczne wyrabianie ciasta na pizzę jest lepsze niż maszynowe. Z prostej przyczyny – za każdym razem składniki pracują inaczej, nawet z tego samego przepisu i produktów. Człowiek to zauważy i zareaguje, modyfikując działanie. Maszyna tego nie kontroluje i być może „przekręci ciasto”.

w) Anatomia to ciężki kawałek chleba. Czytam o mięśniach, kościach, nerwach i mam wrażenie, że my niewiele wiemy o ciele ludzkim. W ogóle o Życiu.

x) Im więcej tego wszystkiego dookoła mnie się dzieje, tym jest mi z tym lepiej. Z jednej strony lubię chaos i zmienność wszystkiego, z drugiej strony pociąga mnie rutyna i powtarzalność, a z trzeciej strony lubię po prostu nic nie robić.

y) Akceptacja jest podstawą zrozumienia możliwości podjęcia dalszych działań. Określenie miejsca i czasu, w ktróym się znajdujemy daje pole i oparcie do kolejnego kroku. Takiego na metr lub w czasoprzestrzeń.

z) Nawet gładko poszło. Biorąc pod uwagę, że kiedy pisałem pierwsze zdanie tego wpisu, nie wiedziałem jak się to potoczy dalej. Przy punkcie d) zaczęła kiełkować myśl, czy by nie dociągnąć do całego alfabetu? Czy jest coś jeszcze co można zapisać jako zdanie, do którego będę mógł wrócić, kiedyś? Co działo się danego dnia, co spowodowało taki, a nie inny przepływ myśli?

bonus) Jako rzecze Zaratustra (F. Nietzsche):

Powiadam wam, trzeba mieć chaos w sobie, by zrodzić gwiazdę tańczącą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *