Pyta się informatyk kolegi z pracy:
-Pożyczysz mi 1000 zł?
-Dla równego rachunku, pożyczę ci 1024.
Jeśli cię to śmieszy, to znaczy, że choć trochę możesz zrozumieć to, że często można zostać odebranym trochę inaczej niż było w pierwotnych zamierzeniach, pomimo tego, że w zasadzie obie strony mają na swój sposób rację. Oczekiwania uczestników konwersacji mogą się delikatnie różnić, bądź z innych punktów widzenia być pomijalne, a jednak ta drobna, często, tak naprawdę nieistotna niezgodność może spowodowodować lawinę przyczynowo skutkową.
Wyjaśnianie spraw, może być o tyle bardziej skomplikowane, że wraz z poziomem niedogadania, rośnie stopień irytacji i chęci przekonania do swojego punktu widzenia.
Czasem wtedy należy odpuścić i wrócić do tematu na spokojnie, ale czasem, niestety, musisz zasiać ziarno zmiany, zanim odsuniesz się w bezpieczne miejsce. W szczególnych przypadkach, by zbudować coś nowego, konieczne jest zrobienie dosyć sporej rozpierduchy i wyznaczenia na nowo pionu i poziomu, tak by dalsza praca nie okazała się radosnym i kochanym dziwolągiem. Jako, że każda matka (prawie) swoje dzieci kocha i chce byśmy także, kochali je trochę, wszyscy będą potworka karmić i czekać aż urośnie duży i silny i pójdzie dalej w świat. W tym przypadku, jednak, nie ma litości i trzeba łeb ukręcić Hydrze tak szybko jak to tylko możliwe.
No chyba, że jest litość i współczucie. Wtedy nadstawiasz drugi policzek, przebaczasz, kochasz i robisz tak, żeby było różowo i błękitno i wszyscy, razem , wspólnie, cieszyli się z osiągnięcia 120% normy. Niech żyje król!
