#1115 – uproszczenia

Powinniśmy upraszczać, codziennie, na każdym kroku. Ma to być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie bardziej proste, bo za dużo stracimy. Mnie to wszystko przekonuje i jestem jak najbardziej za, pisałem o tym już wielokrotnie …. Tylko?

Tylko, życie toczy się dalej swym torem i ma te wszystkie złote myśli w głębokim poważaniu. Bo jak pokazuje doświadczenie, ludzie kręcą, jak mogą gdy coś nie jest odpowiednio uszczegółowione. Pozostawienie możliwości wyboru lub działania poza schematem, od razu włącza co najmniej dwa mechanizmy: komplikator i „wykiwywacz-innych-ludzi” [WIL]. I tego nie przeskoczymy, bo to jest w nas zakodowane na niskim poziomie. Zatem konieczne są zewnętrzne ograniczenia, więzy i wytyczone szlaki, z których nie można zbaczać, dlaczego? Bo tak.

Podobnie jest z nauczaniem innych. Ludzie często po wiele lat dochodzą do czegoś, błądzą, szukają i nawet nieraz znajdują. I zdobytą wiedzą albo się podzielą, albo nie. W wielu przypadkach, trzeba za to słono zapłacić, ale znowu mamy różne podejścia – niektórzy wiedzę przekażą niepełną, tak byś, pomimo możliwej krótszej ścieżki podążał drogą naokoło lub zapłacił dodatkowo za pewne „niewiele znaczące porady”. Są też oszuści, a i są też tacy, którzy nie potrafią zrobić niczego pozytywnego bez szczegółowej instrukcji i zewnętrznego strażnika.

Dlatego, pomimo znanych wszędzie zasad minimalizu, wszechświat musi ciągle się rozszerzać by to wszysko pomieścić. Upraszczanie w jednym miejscu zazwyczaj powoduje komplikacje w innych miejscach, jeśli nie dążymy do uproszczeń systemowych, idących na wielką skalę i nie powodujących komplikacji pod spodem. Oprócz tego, wszystkiego, ważne, a może nawet ważniejsze jest to, czy będzie taniej? Bo wiecie, coś może być proste, ale jak jest drogie, to nie każdy może sobie na taki luksus pozwolić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *