#1125 – zmiany

Czekać, czy nie czekać. Ufać przeczuciom? Odczuciom? Własnemu osądowi praktycznemu? Czy może wierzyć specjalistom i ekspertom uśredniającym dane i wyciągającym wnioski na podstawie tabelek i wiedzy zdobytej na innych ludziach?

Nie wiadomo. Czasem pewnie każda opcja będzie bardziej poprawna i adekwatna do zaistniałej sytuacji. Liczy się też twoje nastawienie psychiczne, wiara w powodzenie realizacji podjętych kroków. Bo jeśli ty nie uwierzysz w powodzenie misji, to na pewno nie uda się osiągnąć jej założeń.

Czasem porwiesz się na dużo więcej niż wydaje się to być optymalnym rozwiązaniem, ale z drugiej strony jeli wykorzystasz nadarzające się wszędzie okazje, zdołasz osiągnąć dużo więcej niż jakbyś realizował cele po kolei. Dlaczego? Bo jak jesteś w gazie, masz flow, energię i chęci to chcąc czy nie chcąc, dasz radę rozpędem załatwić dużo więcej tematów, a później znajdziesz czas na odrobinę relaksu, zadowolenia i cieszenia się sukcesami.

Często bowiem, realizując pojedyncze cele wkładamy dużo więcej energii, oczekując, ze rezultaty będą oszałamiające, a przy tym dadzą nam dużo splendoru. A później nie mamy już siły wdrażać kolejnych projektów i zadań. A czasu na odpoczynek nie ma, bo terminy gonią…

Zmiany były, są i będą. Zmieniamy się nieustannie przez całe życie. Uczymy się, nabieramy praktyki, doświadczeń i rozumiemy coraz więcej. Z czasem nawet zbyt wiele niż by od nas tego oczekiwano.

Na szczęście, życie jest wielopłaszczycnowe, wielomwymiarowe i wielowątkowe, zatem gdy w jednym miejscu nas uwiera, jest miejsce i pora by zkompensować to w innym aspekcie egzystencji. To pozwala przejść niczym amfibia przez każdą zmianę. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć, inne są nieuchronne, przewidywalne, ale oddalamy od siebie wizję tego, że nastąpią, zatem dobrze być wszechstronnym i świadomym by sprostać pojawiającym się wyzwaniom.

Zwierzęta mają chyba łatwiej, bo nie muszą rozważać sensu istnienia. Po prostu żyją, korzystają z tego co jest im dane, rozmanżają się, cieszą każdym dniem. I robią co mogą by przetrwać.

Ludzie, jako ci, którzy mają na to większy wpływ i świadomość, komplikują każdą możliwą czynność nadając jej cel, intencję, przyczynę, powód i dedykację.

W imię czego?

Kogo?

I kto na tym cierpi?

I kto za to ponosi odpowiedzialność?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *