Urlop to dobry czas. Czas na odskocznię od codzienności i możliwość przemyślenia ważnych spraw z trochę innej perspektywy. Czy jest to czas odpoczynku? To zależy, ale na pewno jest to czas kiedy można popatrzeć na swoje życie, na swoje marzenia i oczekiwania i odniesienie się do tego z innego poziomu intelektualno melancholijnego. Wszak dalej nie ma czasu by taczkę załadować, terminy gonią i trzeba na sznurki cerować projekty niezwiązane z pracą zawodową. Trzeba też zrobić wiele kroczków, tym razem bez wymogów czasowych i z możliwością kontemplacji pięknych widoków w towarzystwie ćwierkania ptaszków, szczekania ulubionego psa, czy dzieciaczków jojczących od początku drogi z odwiecznym pytaniem ludzkości „Daleko jeszcze?”.
Jest czas by zastanowić się czym jest praca, pasja, marzenia, hobby i jak się to wszystko ma do tego co planowaliśmy w dzieciństwie, młodości czy choćby parę lat temu? Gdzie jest granica między niewolnictwem, krzyżem pańskim, czy oczekiwaniem na nadejscie emerytury lub śmierci (*).
(*) – w zależności co przyjdzie pierwsze. 😉
Tym niemniej łatwiej docenić to co się ma tu i teraz i cieszyć się zkażdej chwili, bo to w końcu jest życie. I bardzo dobrze, że jesteśmy tu i teraz i w tak świetnym towarzystwie. Róbmy swoje i dalej zdążajmy w stronę światełka w tunelu.
