Jednym z problemów z samooceną i skromnością jest znalezienie prawidłowej odpowiedzi na pytanie: czy w tym konkretnym przypadku mogę zaufać sobie, czy powinienem zasięgnąć porady jakiegoś eksperta, autoryteru bądź chociaż specjalisty w danej dziedzinie.
No bo jeśli zakładasz, że wiesz, a może nie wiesz, to okaże się, że można było zrobić lepiej, tak jak ktoś z boku mógł to wymyśleć. Z drugiej strony, szczególnie, jeśli chodzi o zakres wiedzy, w którym czujesz się dobrze, może akurat twój pomysł w tym przypadku jest lepszy?
Myślę, że nie tylko ja mam takie rozkminy, co widać na wielu grupach i forach internetowych. Ludzie pytają w zasadzie o wszystko, co prowadzi do kilku równoległych i niekoniecznie prawdziwych wniosków: 1) ludziom chyba nie chce się nawet myśleć 2) trolują innych 3) są debilami 4) nie chcą brać odpowiedzialności za swoje myśli i czyny.
Trudno zatem jednoznacznie odpowiedzieć – czy to już, możesz zaufać własnym osądom? Na pewno warto poszerzać wiedzę i konsultować się z innymi, teraz nawet z AI, ale na końcu to ty powinieneś podjąć ostateczną decyzję. Świadomie, choć warto wziąc pod uwagę przeczucia i szósty zmysł. Jeśli można, warto też przespać się z problemem, gdyż nasza podświadomość zawsze może coś mądrego podpowiedzieć. I ostatnie, choć nie najmniej ważne – dotleń, odżywiaj i pozwól odpocząć swojemu mózgowi. Wtedy wszystko będzie odrobinę prostsze.
