Tak wiem, często lepiej mądrze milczeć niż głupio się odezwać, ale z drugiej strony czasem nie wytrzymuję i na głupie pytania zadawane na różnych grupach w internecie, odpowiadam tak by wydobyć ich sens oraz problem, który się za nim kryje. Po co? No właśnie sam nie wiem i staram się zgłębić moje potrzeby kryjące się za tym działaniem. W większości przypadków ta inwestygacja przeradza się w wymianę opinii, która jednak, po wejściu na merytoryczny poziom dyskusji zazwyczaj się urywa albo przeradza w próbę przekształcenia w jadowitą konwersację. Nie ma za bardzo chyba co się udzielać i pomagać innym, bo kończy się to oblaniem cię wiadrem jadu i pomyj.
Podsumowując….. Trzeba siedzieć cicho, a jeśli już mam się odezwać to musi to być w pełni uzasadnione. Należy zadawać sobie sprawę ze złożoności sytuacji i nie zawsze to co widoczne, jest jednoznaczne i pozwala na wyciagnięcie trafnych wniosków i ustalenia planów na przyszłość.
