Jest gorąco, tak jak to tylko możliwe do wyobrażenia. Dzieje się cały czas coś co angażuje uwagę i działania. Oczywiście nie jest to nic złego, bo świadczy to jedynie o tym, że należy w tym uczestniczyć. Z jednej strony nie wiadomo w co ręce w lożyć, ale z drugiej strony można się do tego jakoś przyzwyczaić i zaakceptować stan taki, że nie da się zrobić wszystkiego. Część spraw musi poczekać, a z części po prostu się zrezygnuje. Pozostaje kwestia tego co zawsze – by odpowiednio ustawić priorytety, tak by to co ważne i pilne nie zostało gdzieś za daleko w kolejce. Niby proste, ale nie do końca, bo coś może zostać nie zauważone… i trach jak babę w piach.
I jak z tym żyć? Z tą niepewnością?
Zaakceptować. Nawet jak się coś przeoczy, to się przeoczy. Co poradzić. Czujnym trzeba być, ale niepokój nie może zmącić umysłu, bo zwariować idzie. Kiedyś to było, kiedyś to będzie, a najważniejsze jest to co tu i teraz.
A jest fajnie i tego się trzymajmy, a to co mogłoby być gdyby, niech sobie będzie tam gdzie jego miejsce.
W czarnej D.
