#1721 – Rozkmina ludzkości

Pewne rzeczy są proste, pewne oczywiste, a do pewnych dojdzie się dopiero po długotrwałym szkoleniu i analizie rzeczywistości. I tu rodzi się pytanie – co z tą wiedzą zrobić? Czy dzielić się nią z innymi? Czy przekonywać ich do swojego punktu widzenia? Czy pozostawić ich w nieświadomości, wszak przekonanie nieprzekonanych często jest podobne do walenia głową w ścianę.

Mam tak czasem, nawet często. Nie da się przekonać pewnych ludzi argumentami i są zablokowani na choćby zaznajomienie się z innym punktem widzenia, bo przecież to co wiedzą to wszystko co może być najlepsze. I co gorsza, nie chodzi tu o ludzi niewykształconych, ograniczonych czy osaczonych. Na próbę rzeczowej dyskusji na argumenty, odpowiadają, tak bo tak i kończą się możliwości dalszej negocjacji stanowiska. I chodzi często o sprawy ważne i obejmujące traktowanie innych ludzi, żyjących tuż obok nas.

I skoro tak, to jak z tym żyć?

Czy przekonywać i tracić energię, czy się spokojnie odwrócić zadkiem i mieć wszystko w poważaniu.

Ja nie wiem. Religie, światopoglady, tradycje, chęć wzbogacenia się i rządza władzy robią swoje… Czy w ogóle jest możliwość, żeby się temu przeciwstawić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *