Jak bardzo czuję się oszukany przez życie?
Bardzo i niebardzo zarazem.
Bardzo, bo myślałem odkąd byłem dzieckiem, że ludzie mówią prawdę, są inteligentni, empatyczni i przyjacielscy.
Bardzo, bo okazało się, że częściowo to prawda, mianowicie – oni wierzą w kłamstwa, które głoszą, zatem dla nich to prawda. Czyli jest jeszcze gorzej niż być mogło.
Czy są inteligentni? To zależy, niektórzy tak, niektórzy nie. Duża ilosć z nich, jednak poprzez ślepą wiarę, nie wykorzystuje tego co mają i chowają się za kłamstwami, które uznają za prawdę.
Czy są empatyczni? Tak, są dla siebie i dla tych, dla których uważają to za stosowne. Często jednak ich działanie przeradza się w zaborczość i narzucanie własnych poglądów popartych kłamstwami, które uważają za prawdę. Nie używają także tych wszystkich dóbr widzialnych i niewidzialnych, którymi dysponują.
Czy są przyjacielscy? Tak, dla sobie podobnych lub dla tych, którzy w 100% popierają ich poglądy.
Nie ma miejsca na istotne pojęcia:
Tolerancję
Różnorodność
Zaufanie
A przecież tyle się o tym mówi. A wszystko jest wyolbrzymione, wypaczone i poparte strachem i przemocą.
I dlatego czuję się oszukany, bo od dziecka wierzyłem, że ludzkość i ludzie z kraju w którym się urodziłem, są przyjacielscy, otwarci i tolerancyjni, bo przeżyli przez wieki piekło i byli ciemiężeni przez innych ludzi.
A z tych lekcji nie wyciągnięto wniosków i historia powróci, wcześniej niż później.
