#1733 – nowy początek

Ciężko jest ruszyć od nowa. Od teraz to samego końca. Tak po prostu z buta. Żeby się nie zajebać w błocie, tylko sprawnie włączyć do ruchu i nie wpaść do przydrożnego rowu. Chyba trzeba przy tym zatankować zaraz po drodze i wywalić zbędny balast za burtę…. Pokusa jest ogromna i okazja jakich niewiele, ale czy na pewno nie ma jakiegoś drugiego dna? Bądź tu mądry, pisz wiersze i zafaj ludziom. A może nie ufać im i sprawdzać wszystko po siedmiokroć?

Bo człowiek to słaby pasożyt, często nie powoduje, że żywiciel dostatecznie długo i dostatnio żyje, zanim poczuje znaczący i dogłębny dyskomfort. Ludzie dosyć szybko pokazują swoje oblicze, ale zazwyczaj już i tak jest zbyt późno na reakcję. I trzeba z godnością cierpieć wyciągając wnioski na kolejną lekcję.

Zatem, pomimo tego, że psychologowie każą ufać, bo to statystycznie korzystniejsze dla naszego dobrostanu, to jednak w specyficznych okolicznościach należy wykazać daleko idący rozsądek i podejrzliwość.

Bo licho nie śpi i czyha na niepewny, nieodwracalny, błędny ruch. I wtedy ciach i babę w piach.

Co Należało Dowieść.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *