Co jest dobre na tym świecie? Kto jest dobry, a kto jedynie wilkiem w owczej skórze? Czy pomagając komuś, nie robimy mu niedźwiedziej przysługi?
Czy kary, groźby, sankcje, przynoszą zamierzony skutek? Czy może wtedy cierpią jedynie jednostki nieświadome i wystawione po to by wzbudzić ich sens, a prawdziwi winni, przestępcy, czy prowodyrzy pozostają bezkarni, nie resocjalizują się i robią dalej swoje?
Jak uchronić innych przed popełnianiem oczywistych błędów? Czy na pewno mamy rację i nasze stanowisko jest poprawne?
Gdzie leży prawda? Kto może mieć rację i jak może ją narzucać innym?
Jak bardzo należy się trzymać procedur, stworzonych wszak na podstawie średnich wartości i zrównujących wszystkich ludzi?
Trudne pytania pozostające często jedynie w formie rozważań i rozterek moralnych w głowach niektórych ludzi. A inni żyją sobie w nieświadomości i robią co im każą i szerzą to pośród innych, czasem ogniem, czasem mieczem, biorąc za dobrą monetę pojawiający się przy tym ból, strach i zniszczenie.
A gdzie ja w tym wszystkim się znajduję? Jak powinienem postąpić by było dobrze? I kto za to wszystko na koniec zapłaci i komu?
