#1776 – leci kabarecik

Jedno z nieulubionych przeze mnie powiedzonek – „Leci Kabarecik”.

Nieulubione, bo używane przez osobę, której za dobrze nie wspominam, a jeszcze bardziej nieulubione, bo jednak trafne i prawdziwe.

Wszystko już było na tym świecie. Teraz tylko popłuczyny nam zostały. Niby inne, a jednak takie same ścieki jak kiedyś tylko w innym „flejworze”.

A człowiekowi się zdaje, że coś zmieni, że na coś ma wpływ. A niektórzy się jeszcze łudzą, że coś zmienią, że wystarczy chcieć i można wszystko. A można tyle na ile ci pozwoli świat. Jak nadepniesz na odcisk nieodpowiedniemu trolowi, to niestety nikt i nic ci nie pomoże. Rachu ciachu i do piachu.

I tak jak zawsze, bogaci dostaną dopłaty i ulgi, średni złożą się za to na dopomożenie najbiedniejszym. Kombinatorzy górą, uczciwi jak myszki pod miotłą, a obibokom, za dużo nie trzeba więc dadzą sobie radę na poziomie przewyższającym wkład własny.

I świat się kręci, a jakże, przecież takie jego zadanie. By się kręcić do samego końca, a nawet jeden dzień dłużej.

I w co tu wierzyć?

Jak to dzisiaj podsumował mój schorowany tato:

Pozostaje nam wierzyć w pomoc ludzką, bo na boską to już nie ma co liczyć.

Racja w 100%, jedynie ludzie mogą się sami z siebie opamiętać, bo nikt inny za nas tego nie zrobi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *