Trzeba żyć. Jakoś. Szybko. Niepowtarzalnie. Tu i teraz, mając jednocześnie przed oczami to co było, jest i będzie.
Zatem trzeba pomyśleć chwilę, na czym się skupić i kiedy.
Zatem, nasz żywot jest zmienny w czasie i zależny od wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych.
Na jedne mamy wpływ czynny, czyli możemy je kształtować. Na kolejną grupę mamy wpływ bierny, czyli możemy ich unikać, na trzecią nie mamy zupełnie żadnego wpływu. Do tego wszystkiego dochodzi zmienny współczynnik dostępności czasu oraz naszych potencjalnych możliwości i zdolności w danej chwili. Psychicznych, fizycznych, motorycznych, materialnych oraz wolicjonalnych.
Na wszystkie nasze działania możemy spojrzeć również poprzez grupowanie naszych aktywności – planowanych, wykonywanych, unikanych, czy zaniechanych poprzez pryzmat aktegorii:
- Think – coś co planujemy zrobić aby się rozwijać i przetrwać;
- Build – coś co robimy by zbudować nasz potencjał, wdrażamy to co zaplanowaliśmy w fazie Think
- Run – czynności – utrzymaniowe, które pozwalają nam przetrwać, zalicza się do nich praca zarobkowa i taka, za którą nam nie płacą, odpoczynek, odżywianie i odnowa biologiczna, rekreacja ruchowa itp. itd.
- Pass – czynności, które są po prostu zapełniaczem czasu – nic nam nie dają a po prostu są zbędne – nie mylić z pozytywnie spędzanym czasem, który coś nam daje – np. pozytywne spanko.
- Delay – czynności, które pogarszają nasz stan – chlanie, ćpanie, nadmierna i nieuzasadniona eksploatacja naszego organizmu.
Teraz warto wejść w fazę Think i przeanalizować wszystko to co robimy – w kontekście dnia, tygodnia, miesięcy, lat – co w której kategorii się znajduje i tak pokombinować, żeby te dwie ostatnie pozycje (Pass, Delay) wykluczyć lub zminimalizować. Być może część z tych aktywności, da się po odpowiedniej modyfikacji przenieść obiektywnie (bo subiektywnie, to wszystko się da) do innej grupy?
Najgorzej, jeśli nie zachowamy zdrowego rozsądku i balansu – np. alkoholik nie oceni swojego picia jako Delay, tylko wrzuci to do Run – jako odpoczynek, albo do Build – jako coś co daje mu siłę do przetrwania.
Pracoholik zaś swoją pracę będzie również usiłował wrzucić do Build lub Think, gdy w rzeczywistości to Run lub Pass, albo Delay?
Dla przykładu: gdzie umieścić wypoczynek z bliskimi?
Czy to Run? A może Build? Dla mnie to nie jest na pewno nic z ostatnich grup (Pass, Delay), więc tym się nie bardzo trzeba przejmować…..
Do czego zmierzam tym, krótkim wpisem? Do autorefleksji, rozmowy z bliskimi- co jest ważne i po co ten miś jest? Czy to co robimy ma sens? Którą grupę należy obecnie rozszerzyć, kosztem, której i na jaki czas?
Jak wyeliminować to co nas nie wspiera w życiu, jak zbudować potencjał i co ważne, jak go wykorzystać! Bo jeśli już mamy coś w zanadrzu, to dlaczego nie użyć tego w jakimś szczytnym celu?
Trzy – dwa – jeden – START
Nie zaprzepaść swojego życia, bo nawet jak będzie jakieś kolejne to i tak nie będziesz tego pamiętał.
Do dzieła! A Dzieło to Ty.
Jak mawia mój tato – Nadzieja umiera ostatnia i trzeba robić to co się da. Tu i teraz, tym co się ma.
